niedziela, 25 września 2016
czwartek, 22 września 2016
Park Dzikich Zwierząt
Zatęskniliśmy za Kadzidłowem, w którym znajduje się Park Dzikich Zwierząt (na terenie Mazurskiego Parku Krajobrazowego). Jest tam pięknie o każdej porze roku. Budownictwo. Krajobrazy. Las. Powietrze... Było cudownie. Jedyny minusik to pani przewodnik, która była nierozmowna, nieuśmiechnięta i taka... taka... oficjalna i książkowa.
sobota, 10 września 2016
Bardzo głodna gąsienica... , czyli cykl rozwoju motyla
Przez chwilę mieszkała u nas bardzo głodna gąsienica, i to nie ta Erica Carla... (ta mieszka cały czas)
A zaczęło się od tej przesyłki:
poniedziałek, 5 września 2016
Czytamy po angielsku, czyli USBORNE FIRST READING
Te książki są tak zachwycające, że nie sposób o nich nie napisać. Piękne ilustracje w połączeniu ze świetną historią, ale napisaną prostym tekstem, wręcz zachęcają do zanurzania się w obcym języku początkujących czytelników. Jeśli macie dzieci, które czytają samodzielnie, spróbujcie wspólnie czytać po angielsku. Te książki świetnie się nadają na start. W tej serii FIRST READING jest nawet tekst do czytania dla rodzica i tekst pisany większą czcionką do przeczytania przez dziecko. I zakładka, gdy dziecko nie ma ochoty czytać dalej, by mogło wrócić w to samo miejsce.
Dziecko powoli stawia pierwsze kroki w czytaniu po angielsku, nabiera pewności siebie, przeskakuje na coraz wyższy level, aż staje się poważnym czytelnikiem :).
"Pierwsze kroki są łatwe do osiągnięcia. Sukces sprawia, że dziecko chce więcej".(Hollytree pre-school, North Baddesley)
Moi chłopcy jeszcze nie czytają (Miki zaczyna, ale z czytaniem po angielsku zaczekam, aż opanuje czytanie po polsku), ale ja im czytam :). Wprowadzanie w świat angielskiego poprzez czytanie to jeden z lepszych sposobów. Zapoznajemy dziecko ze słownictwem, zwrotami, pojawiają się formy różnych czasów i nikt się nie zastanawia, czy je dziecku wprowadzać, czy nie (tak jak w szkole). Za jeden z największych błędów szkolnych w nauczaniu języka uważam uczenie gramatyki. Zagadnienia gramatyczne powinny pojawić się gdzieś na szarym końcu. Gramatyka zniechęca, demotywuje, jest nudna i zaburza proces poznawania, oswajania języka. Jeśli uczymy się języka (czy to dorosły czy dziecko) powinniśmy się najpierw osłuchać, poznać słownictwo, struktury, zwroty. A dopiero na koniec dowiemy się, że jak mówiliśmy I'm reading book, to używaliśmy czasu teraźniejszego ciągłego. To tak na marginesie, bo już pisałam, że nie wierzę w szkolną naukę języka obcego, bo szkolne nauczanie to robienie wszystkiego, by języka nie nauczyć, mało tego, by do niego zniechęcić. (Muszę o tym koniecznie jeszcze napisać)
Usborne Very First Reading (zdjęcie pochodzi ze strony http://www.usborne.com/veryfirstreading/books/books.aspx)
Usborne First Reading: level one
Naszą przygodę z USBORNE zaczęliśmy od historii o koniku polnym i mrówce (seria właśnie level one). Zobaczcie sami, na czym polega fenomen tych książeczek:
Rewelacyjne!!!, prawda??? :)
Pozostałe nasze książki prezentują się równie wspaniale i zachęcająco, będziemy się z nimi powoli zapoznawać:
Wydawnictwo USBORNE to około 2.500 książek do wyboru. Każdy znajdzie tam coś dla siebie.
My mamy ochotę na więcej
poniedziałek, 29 sierpnia 2016
Gruszka ma smak gruszki
Filip załapał się na ostatnią sztukę gruszki z naszej gruszy. Dużą, soczystą i nawet nierobaczywą. Pałaszował ją ze smakiem, gdy nagle przeszkodził mu Mikołaj:
- Filip daj spróbować!
- Ma smak gruszki.
Po wielu namowach i jęjkach zainteresowanego, Filip dał gryza Mikołajowi.
- Filip daj spróbować!
- Ma smak gruszki.
Po wielu namowach i jęjkach zainteresowanego, Filip dał gryza Mikołajowi.
czwartek, 28 lipca 2016
Gdzie rosną literki?
Z tomu: "Ulotne chwile"
Udział biorą: Mama, Tata, Wujek J., Filip (l. 4), Kacper ( 1 r. 8/12 m-cy)
M: Kacper coś dziś nie w sosie jest.
F: Bo mu rosną literki!
T. , M. Wujek J.: Co mu rośnie!!!???
F: Literki, tak pan doktor powiedział.
M: Tak, Kacperkowi wychodzą trzy trójki.
Udział biorą: Mama, Tata, Wujek J., Filip (l. 4), Kacper ( 1 r. 8/12 m-cy)
M: Kacper coś dziś nie w sosie jest.
F: Bo mu rosną literki!
T. , M. Wujek J.: Co mu rośnie!!!???
F: Literki, tak pan doktor powiedział.
M: Tak, Kacperkowi wychodzą trzy trójki.
sobota, 18 czerwca 2016
Najlepszy prezent i jak nauczyć dzieci historii
Za kilka dni dotrze do nas kolejna paczka z zamówionymi książkami, podczas gdy nie pochwaliliśmy się prezentami na Dzień Dziecka. A co mogli dostać chłopcy?
No dobra, nie same książki. Jeszcze traktory.
Największa z książek (formatem), wspomagająca liczenie, przedstawiająca ciekawostki matematyczne o 365 pingwinach. Historia zaczyna się od jednego pingwina, który przybywa do pewnej rodziny i tak z każdym dniem pingwinów przybywa.
Kolejna książka także wspomaga naukę liczenia tym razem do100. Nie wiadomo kiedy i do setki jest policzone, bo nie jest to suche przeliczanie, a oparte na pewnej wciągającej historii. Dzieci się nie nudzą.
Idziemy dalej. Tym razem też liczenie, ale i poznawanie ptaków. To co nas teraz wciąga najbardziej. Rzecz się dzieje na pewnej jabłoni. W każdym tygodniu przysiada na nią inny ptak, drzewo się bardzo zmienia w ciągu roku. Zmieniają się i ptaki, i warunki, w których przyszło im zdobywać pożywienie. Ta książka z pewnością jeszcze zagości na blogu, bo realizujemy z nią pewien "ptakowy" projekt.
Jeśli mówimy o ptakach, to nie możemy w żadnym wypadku pominąć tej książki:
Potwierdzam, że jest to encyklopedia dla całej rodziny. Piękne fotografie ptaków, wiele ciekawostek, cud miód i orzeszki. Moi ornitolodzy nie mogli by jej nie mieć.
Kolejne cudo także z wydawnictwa Multico. Też nie możemy jej nie mieć. Z pewnością będzie długo służyła. Wspaniała, zachwycająca, świetna. Łał! Spójrzcie sami :)
A teraz skacząc od przyrody do historii... wspaniała sprawa, by zachęcić dziecko do poznawania historii, pewnie przede wszystkim dla dzieci ciut starszych, ale kto zabroni poznawać historię Polski sześciolatkowi czy czterolatkowi. Poszczególne opowiadania zachęcają do dyskusji i sięgania dalej i dalej. Książka nadaje się także do czytania przed snem, bo w wciągający sposób przemyca wiedzę historyczną.
A teraz coś lekkiego do poczytania. Jedna z całej kolekcji o przygodach Petssona i Findusa.
I nasza książka na teraz. Połkniemy ją w najbliższych dniach. Jako miłośnicy Neli nie możemy nie posiadać jej ostatniej książki:
Subskrybuj:
Posty (Atom)