Napadało śniegu. Na balkon wystawiliśmy karmnik z ziarnem słonecznika. Przylatują do nas bogatki, modraszki, wróble zwyczajne i mazurki. Czasem pojawił się dzwoniec. Tak sobie siedzimy w naszym saloniku i obserwujemy ptaki. Za oknem śnieg, a u nas przytulnie i cieplutko. W karmniku zwykle jest bardzo gwarno. Sikorek zatrzęsienie. I prawie pięć kilo słonecznika już poszło. A dzisiejszego ranka kręciło się całe stadko dzwońców chętnych na nasz słonecznik. Z kolei na nie chętny był jastrząb...
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ornitologia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ornitologia. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 5 grudnia 2016
niedziela, 16 października 2016
Bity inteligencji
Czy wiesz, że każde dziecko posiada pamięć fotograficzną, która nierozwijana zanika między trzecim a szóstym rokiem życia? Najprostszym sposobem na rozwijanie pamięci fotograficznej są bity informacji/inteligencji. Nie zajmują dużo czasu, a są świetną zabawą dla dziecka i rodzica.
Wiedzę encyklopedyczną można dziecku podawać w sposób prosty i przyjemny, dzięki czemu w mózgu stworzy się siatka wiedzy. Możemy dziecku podawać informacje ze świata muzyki, malarstwa, chemii, geografii, biologii i co nam tylko przyjdzie do głowy. Na prezentację nadeje się każdy temat, który może być przedstawiony za pomocą krótkich informacji. Swojego czasu Filip z Mikołajem ciągle oglądali układ pokarmowy. Aktualnie Kacpra nic nie interesuje tylko ptaki :).
Informacja, którą podaje się dziecku powinna być maksymalnie skrócona. Nie możemy pokazywać na jednym slajdzie dwóch np.gatunków ryb. Poszukajmy zdjęcia, na którym jest jeden gatunek. Opis też powinien być podstawowy, maksymalnie skrócony - słowo lub dwa. Nie może to być całe zdanie. Dobrze jest zacząćod tego, co zaciekawi dziecko, czym się interesuje. W przypadku maluszków temat jest dowolny. Potem dziecko samo da znać, co chce oglądać. Slajdy pokazujemy bardzo szybko, tyle ile potrzebujemy czasu na przeczytanie. Nie można się zatrzymywać i opowiadać o zdjęciu, bo zanudzimy dziecko.
Później po wprowadzeniu takich bitów informacji możemy tworzyć i przekazywać dziecku programy wiedzy, o czym będzie innym razem.
A tu Kacperek i bity informacji:
piątek, 7 października 2016
II Europejskie Dni Ptaków
Europejskie Dni Ptaków to coroczna impreza organizowana w pierwszy
weekend października, podczas której krajowi partnerzy światowej
federacji BirdLife International (w Polsce – Ogólnopolskie Towarzystwo
Ochrony Ptaków - OTOP) pragną zwrócić uwagę ludzi na jeden z
największych spektakli w świecie przyrody – jesienną wędrówkę ptaków.
W pierwszą sobotę i niedzielę października w całej Polsce
wolontariusze OTOP zapraszają do udziału w bezpłatnych wycieczkach, w
trakcie których wszyscy wspólnie obserwują i liczą ptaki, a przewodnicy
dzielą się z uczestnikami swoją wiedzą. Wyniki za pośrednictwem
specjalnego formularza trafiają do centrali OTOP, a stamtąd do
europejskiego koordynatora. (http://otop.org.pl/obserwacje/wlacz-sie/europejskie-dni-ptakow/)
I my w tym roku wzięliśmy udział (to znaczy mama i Mikołaj z racji tego, że trzeba byłu bardzo wcześnie wstać). Pogoda była przepiękna. Wspaniale spędzony czas :) Poznaliśmy ludzi z pasją, przyrodników, którzy mają ogromną wiedzę i się nią dzielą. Miedzy innymi dowiedzieliśmy się, że u sikorek bogatek występuje dymorfizm płciowy i wiemy, jak odróżnić samiczkę od samca. Miki zachwycił się myszołowem, widzieliśmy tropy lisa, borsuka i jelenia.
Podczas spaceru pojawiło się aż 21 gatunków: sikora czubatka, sikora modra, sikora
czarnogłówka, sikora uboga, mysikrólik, łabędź niemy, kaczka krzyżówka,
gęś gęgawa, dzięcioł duży, pierwiosnek, potrzos, mazurek, kowalik,
sroka, myszołów, sójka, czapla siwa, trznadel, grzywacz, sierpówka,
zięba.
A byliśmy o tu: https://www.facebook.com/SielankaRaciaz/photos/a.455839967820987.104136.176940089044311/1230934030311573/?type=3&theater
czwartek, 22 września 2016
Park Dzikich Zwierząt
Zatęskniliśmy za Kadzidłowem, w którym znajduje się Park Dzikich Zwierząt (na terenie Mazurskiego Parku Krajobrazowego). Jest tam pięknie o każdej porze roku. Budownictwo. Krajobrazy. Las. Powietrze... Było cudownie. Jedyny minusik to pani przewodnik, która była nierozmowna, nieuśmiechnięta i taka... taka... oficjalna i książkowa.
sobota, 18 czerwca 2016
Najlepszy prezent i jak nauczyć dzieci historii
Za kilka dni dotrze do nas kolejna paczka z zamówionymi książkami, podczas gdy nie pochwaliliśmy się prezentami na Dzień Dziecka. A co mogli dostać chłopcy?
No dobra, nie same książki. Jeszcze traktory.
Największa z książek (formatem), wspomagająca liczenie, przedstawiająca ciekawostki matematyczne o 365 pingwinach. Historia zaczyna się od jednego pingwina, który przybywa do pewnej rodziny i tak z każdym dniem pingwinów przybywa.
Kolejna książka także wspomaga naukę liczenia tym razem do100. Nie wiadomo kiedy i do setki jest policzone, bo nie jest to suche przeliczanie, a oparte na pewnej wciągającej historii. Dzieci się nie nudzą.
Idziemy dalej. Tym razem też liczenie, ale i poznawanie ptaków. To co nas teraz wciąga najbardziej. Rzecz się dzieje na pewnej jabłoni. W każdym tygodniu przysiada na nią inny ptak, drzewo się bardzo zmienia w ciągu roku. Zmieniają się i ptaki, i warunki, w których przyszło im zdobywać pożywienie. Ta książka z pewnością jeszcze zagości na blogu, bo realizujemy z nią pewien "ptakowy" projekt.
Jeśli mówimy o ptakach, to nie możemy w żadnym wypadku pominąć tej książki:
Potwierdzam, że jest to encyklopedia dla całej rodziny. Piękne fotografie ptaków, wiele ciekawostek, cud miód i orzeszki. Moi ornitolodzy nie mogli by jej nie mieć.
Kolejne cudo także z wydawnictwa Multico. Też nie możemy jej nie mieć. Z pewnością będzie długo służyła. Wspaniała, zachwycająca, świetna. Łał! Spójrzcie sami :)
A teraz skacząc od przyrody do historii... wspaniała sprawa, by zachęcić dziecko do poznawania historii, pewnie przede wszystkim dla dzieci ciut starszych, ale kto zabroni poznawać historię Polski sześciolatkowi czy czterolatkowi. Poszczególne opowiadania zachęcają do dyskusji i sięgania dalej i dalej. Książka nadaje się także do czytania przed snem, bo w wciągający sposób przemyca wiedzę historyczną.
A teraz coś lekkiego do poczytania. Jedna z całej kolekcji o przygodach Petssona i Findusa.
I nasza książka na teraz. Połkniemy ją w najbliższych dniach. Jako miłośnicy Neli nie możemy nie posiadać jej ostatniej książki:
poniedziałek, 23 maja 2016
Ornitologiczna wyprawa
Wczesnym rankiem całą gromadką (zebrałam swoje dzieci i z rodziny :)), wyposażeni w lornetki i aparat, wyruszyliśmy na skraj lasu by obserwować ptaki. Było chłodno, ale pięknie. Może też nie zobaczyliśmy wiele, ale było warto. Dzieci łapią bakcyla i stają się prawdziwymi obserwatorami przyrody. Zaczynają zauważać to, czego wcześniej nie widziały. Znają coraz więcej ptaków.
Zobaczyliśmy sikorę modraszkę, parkę kopciuszków i pliszkę siwą.
Tego dnia dane nam było ujrzeć jeszcze dzwońca. Wypatrzyła go Julia wysoko na drzewie.
A to już z przydomowych obserwacji ptaków. Julcia wykonała takie zdjęcia:
W zimę dokarmiamy ptaki, latem wystawiamy poidełka. My też wystawiliśmy poidło i mamy nadzieję na zobaczenie kolejnych gatunków, które zechcą do nas przyfrunąć.
piątek, 6 maja 2016
Zapraszamy na rowerową przejażdżkę!
My taką fundujemy sobie niemal codziennie. Jedziemy albo do znajomych, albo do babci Celinki , albo zajeżdżamy do okolicznej rodzinki albo odbywamy zwykłą rundkę po okolicy. Zdarza nam się trasa nawet ok 10 km. I Filipowski (3 l. 8 m.), mała żaba, daje radę! Ba, nawet się upomina o te wyjazdy. Gdy nauczył się sam startować i zatrzymywać na nowym (czyt. wyższym) rowerze, powiedział do babci:
- Babciu jestem samowity czy niesamowity?
Aktualnie opanował rower brata.
Zapraszamy na przejażdżkę z nami:
- Babciu jestem samowity czy niesamowity?
Aktualnie opanował rower brata.
Zapraszamy na przejażdżkę z nami:
| W tym miejscu, zawsze, ale to zawsze spotykamy parę pliszek żółtych. |
| Niestety tego biednego ptaszka też spotkaliśmy, też chyba pliszka żółta. |
I nasze szpaki.
Wiosna jest piękna. Żal z niej nie korzystać.
Subskrybuj:
Posty (Atom)



