Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zwierzęta wśród nas. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zwierzęta wśród nas. Pokaż wszystkie posty
sobota, 1 lipca 2017
poniedziałek, 5 grudnia 2016
Jastrząb poluje, czyli mamy ochotę na Zaciurę
Napadało śniegu. Na balkon wystawiliśmy karmnik z ziarnem słonecznika. Przylatują do nas bogatki, modraszki, wróble zwyczajne i mazurki. Czasem pojawił się dzwoniec. Tak sobie siedzimy w naszym saloniku i obserwujemy ptaki. Za oknem śnieg, a u nas przytulnie i cieplutko. W karmniku zwykle jest bardzo gwarno. Sikorek zatrzęsienie. I prawie pięć kilo słonecznika już poszło. A dzisiejszego ranka kręciło się całe stadko dzwońców chętnych na nasz słonecznik. Z kolei na nie chętny był jastrząb...
piątek, 7 października 2016
II Europejskie Dni Ptaków
Europejskie Dni Ptaków to coroczna impreza organizowana w pierwszy
weekend października, podczas której krajowi partnerzy światowej
federacji BirdLife International (w Polsce – Ogólnopolskie Towarzystwo
Ochrony Ptaków - OTOP) pragną zwrócić uwagę ludzi na jeden z
największych spektakli w świecie przyrody – jesienną wędrówkę ptaków.
W pierwszą sobotę i niedzielę października w całej Polsce
wolontariusze OTOP zapraszają do udziału w bezpłatnych wycieczkach, w
trakcie których wszyscy wspólnie obserwują i liczą ptaki, a przewodnicy
dzielą się z uczestnikami swoją wiedzą. Wyniki za pośrednictwem
specjalnego formularza trafiają do centrali OTOP, a stamtąd do
europejskiego koordynatora. (http://otop.org.pl/obserwacje/wlacz-sie/europejskie-dni-ptakow/)
I my w tym roku wzięliśmy udział (to znaczy mama i Mikołaj z racji tego, że trzeba byłu bardzo wcześnie wstać). Pogoda była przepiękna. Wspaniale spędzony czas :) Poznaliśmy ludzi z pasją, przyrodników, którzy mają ogromną wiedzę i się nią dzielą. Miedzy innymi dowiedzieliśmy się, że u sikorek bogatek występuje dymorfizm płciowy i wiemy, jak odróżnić samiczkę od samca. Miki zachwycił się myszołowem, widzieliśmy tropy lisa, borsuka i jelenia.
Podczas spaceru pojawiło się aż 21 gatunków: sikora czubatka, sikora modra, sikora
czarnogłówka, sikora uboga, mysikrólik, łabędź niemy, kaczka krzyżówka,
gęś gęgawa, dzięcioł duży, pierwiosnek, potrzos, mazurek, kowalik,
sroka, myszołów, sójka, czapla siwa, trznadel, grzywacz, sierpówka,
zięba.
A byliśmy o tu: https://www.facebook.com/SielankaRaciaz/photos/a.455839967820987.104136.176940089044311/1230934030311573/?type=3&theater
czwartek, 22 września 2016
Park Dzikich Zwierząt
Zatęskniliśmy za Kadzidłowem, w którym znajduje się Park Dzikich Zwierząt (na terenie Mazurskiego Parku Krajobrazowego). Jest tam pięknie o każdej porze roku. Budownictwo. Krajobrazy. Las. Powietrze... Było cudownie. Jedyny minusik to pani przewodnik, która była nierozmowna, nieuśmiechnięta i taka... taka... oficjalna i książkowa.
sobota, 10 września 2016
Bardzo głodna gąsienica... , czyli cykl rozwoju motyla
Przez chwilę mieszkała u nas bardzo głodna gąsienica, i to nie ta Erica Carla... (ta mieszka cały czas)
A zaczęło się od tej przesyłki:
wtorek, 6 października 2015
Makieta lasu
Jakiś czas temu zaczęliśmy przygotowywać makietę lasu. Potem poszła w odstawkę, a teraz w końcu ją wykończyliśmy i służy do zabawy. Jest też naszą pomocą edukacyjną.
Zaczęło się od malowania szyszek i styropianu.
Była wyprawa i do lasu, i po jarzębinę. Nazrywaliśmy jej dużo, nasuszyliśmy i będziemy mieli na zimowe dokarmianie ptaków.
A oto gotowe podłoże. Potem lepienie grzybów, ustawianie drzew, umiejscawianie skarbów przyniesionych z lasu. Zwierzęta w gotowości. I najciekawsze zajęcie - wprowadzanie zwierząt do gotowego lasu.
Nasza makieta gotowa! Potem to już tylko zabawa.
Zaczęło się od malowania szyszek i styropianu.
Była wyprawa i do lasu, i po jarzębinę. Nazrywaliśmy jej dużo, nasuszyliśmy i będziemy mieli na zimowe dokarmianie ptaków.
A oto gotowe podłoże. Potem lepienie grzybów, ustawianie drzew, umiejscawianie skarbów przyniesionych z lasu. Zwierzęta w gotowości. I najciekawsze zajęcie - wprowadzanie zwierząt do gotowego lasu.
Nasza makieta gotowa! Potem to już tylko zabawa.
środa, 14 stycznia 2015
Zwierzęta świata
Zgromadziliśmy niezłą kolekcję zwierząt ze Schleicha. Figurki te są świetną pomocą edukacyjną, bardzo dokładnie odzwierciedlają rzeczywisty wygląd zwierząt. Ich jedyna wada to cena... Moi chłopcy bardzo lubią się nimi bawić. A wykorzystujemy je na różne sposoby. Na przykład w czytaniu globalnym. Bawimy się w zoo. Rozkładam na podłodze słowa z nazwami zwierząt - są to klatki ze zwierzętami. Miki do tych klatek wsadza zwierzęta. Potem jest wykupywanie biletu, spacerowanie po zoo, karmienie zwierząt. Filip nam w tym towarzyszy, Miki instruuje młodszego brata, gdzie, które zwierzę ląduje.
| Pingwin przeżył swoją przygodę życia, bo ciągle lądował w zamrażarce. Biedak stracił nogę i łapę, ale troskliwy Mikołaj chciał mu zapewnić odpowiednie warunki bytowe. |
Zwierzęta te zaprowadzamy również do ich domu - kontynentu, na którym mieszkają. Rozkładamy mapę i ustawiamy figurki w odpowiednie miejsca.
| (Słabe zdjęcie, ale mapa jest super, duża i ma miejsce na wklejenie odpowiednich zwierząt. Kupiliśmy ją razem z książką w Biedronce.) |
Trochę też czytamy, oglądamy, rozmawiamy, naklejamy naklejki.
| I już sławna pozycja Mizielińskich. |
Czasami też Miki przychodzi i prosi o pokazanie mu jakiegoś filmiku o danym zwierzęciu. Oczywiście pomocą służy nam You Tube. (Póki co najbardziej pasjonują go żarłoczne i niebezpieczne zwierzęta)
Ostatnio Mikołaj też składał takie gotowe origami. Powstały papierowe zwierzęta.
A najlepiej chyba zwierzęta poznawać "na żywo". Na jesieni byliśmy w zoo w Płocku, wiosną wybieramy się do Warszawy.
| A to nasz środek transportu w zoo. |
sobota, 21 czerwca 2014
Co zjada żaba i co zjada żabę, czyli o żabach ciąg dalszy...
Tutaj pisałam o naszej hodowli kijanek i ich obserwacji. "Domowe" kijanki umieściliśmy w zbiorniku na dworze wraz z innymi kijankami. Miały tu i mają doskonałe warunki. Musieliśmy tylko dbać, by dolewać wodę, gdy robiło się sucho. No i zbieramy rzęsę, bo jej codziennie robi się bardzo dużo.
Nasze miejsce obserwacji mamy tuż za domem. Często do niego zaglądamy. Nawet Filipek biegnie prosto do żabek/kijanek i krzyczy: "anki, anki". I choć zaglądamy do nich często, to przegapiliśmy moment, kiedy to niektóre kijanki przeobraziły się w maleńkie, maleńkie żabki. Może w swojej hodowli mamy ropuchy i żaby, bo nierówno się rozwijają. Kijanki wyglądają teraz tak:
A żabki tak: (jak się dobrze przyjrzeć, widać już kończyny przednie i tylne):
I Mikołaj podczas bacznych obserwacji:
A przygląda się żabkom, które sobie skaczą po rzęsie, po zbiorniku i coraz częściej opuszczają środowisko wodne:
A w domu przyjrzeliśmy się bliżej temu, czym żywi się żaba i temu, kto się nią żywi, czyli stworzyliśmy nasz pierwszy łańcuch pokarmowy. (Już wiem, jaką następną zabawę muszę przygotować, bo zainteresowanie było ogromne. Miki kilka razy układał łańcuch i z pewnością, kiedy zaraz wstanie, weźmie się za niego kolejny raz :) ).
Wiosną i latem mamy tyle "roboty". Obserwujemy rośliny przeróżne, ptaki, zwierzęta. Niedługo kolejne relacje z naszych codziennych obserwacji.
wtorek, 10 czerwca 2014
Z wizytą u Państwa Bobrów
Mamy, niedaleko nas, takie ciekawe miejsce, gdzie bobry założyły sobie żeremie. Czasem się tam wybieramy. Byliśmy nawet raz po zmierzchu, by "upolować" jakiegoś bobra. (Zabraliśmy tatę, bo sami nie jesteśmy tacy odważni ;)) Chwilę poczekaliśmy i wynurzył się z wody, ale zaraz zniknął, bo się nas przestraszył. A my jego... tak trzepnął ogonem w wodę, że huk był niesamowity.
Oczywiście w dzień oglądamy tamę, system nor podziemnych (wszędzie ich pełno, trzeba uważać, żeby gdzieś nie wpaść), no i pościnane drzewa, na których znać zęby zwierzaka. A na piasku tropy. A ja mówię, tłumaczę, pokazuję, każę dotknąć.
Takie lekcje w terenie wiele dają. Szkołą dziecka ma być cały świat - muzea, parki, łąki, zoo, wieś, pole, las, sklep. Wszędzie można czegoś nowego się nauczyć, czegoś doświadczyć. Dziecko poznaje świat wieloma zmysłami. Niech dotknie, poczuje, zobaczy, usłyszy. Najlepiej jak wykorzysta do tego wszystkie zmysły. Nam ta zasada przyświeca.
Na wycieczkę do Państwa Bobrów zabraliśmy ze sobą figurkę bobra firmy Schleich (mamy już pokaźną kolekcję zwierząt tej firmy, kiedyś się nimi pochwalimy - bardzo edukacyjne figurki, realistyczne, świetne do zabawy).
A w domu czasem zaglądamy do książki "Bóbr i jego żeremie" (seria "Domki zwierząt"), gdzie w przystępny sposób są opisane zwyczaje i życie bobra. Ciekawa pozycja, jedyny minus to niezbyt interesująca kolorystyka i obrazki.
poniedziałek, 21 kwietnia 2014
Pozostając w temacie jajek...
Dziś tak na szybko, w międzyczasie, (między jednymi gośćmi a drugimi) przygotowałam Mikołajowi układankę. Wydrukowałam i zalaminowałam wybrane zwierzęta i ich jaja (przepiórka, ryba, żaba, żółw, krokodyl, motyl) . Zadaniem Mikołaja była pomoc w odnalezieniu płaczącemu zwierzęciu jego zgubionego dziecka w jajku. Wydawało mi się, że zadanie jest dość trudne, a tu niespodzianka. Prościzna, ułożone w minutę.
A to wszystko (wiedza :)) zasługa ciekawej lektury, chociaż dawno do niej nie sięgaliśmy.
Po ułożeniu przez Mikołaja kart, sięgnęliśmy do tej pozycji (w ogóle ciekawa seria, bardzo interesująca i przystępna dla dzieci, nie mamy tylko jednej książeczki).
Potem "badaliśmy" przepiórcze i kurze jajo (szukaliśmy zarodka, oglądaliśmy skorupkę, białko, żółtko). A wszystko bardzo dokładnie :). Dodam, że nie obyło się na zbiciu jednego przepiórczego jajka. A do zabawy dołączył Filip.
Na koniec część najprzyjemniejsza - konsumpcja przepiórczych jajeczek.
Subskrybuj:
Posty (Atom)













