Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Posłuchajmy i pośpiewajmy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Posłuchajmy i pośpiewajmy. Pokaż wszystkie posty
piątek, 25 listopada 2016
poniedziałek, 2 czerwca 2014
Słuchamy sobie...
aktualnie trzech płyt (nie licząc tych z piosenkami po angielsku, bo one są zawsze w ciągłym użyciu). Słuchamy w domu podczas zabawy, kąpieli, posiłku. No a "najgorzej" ;) jest chyba podczas jazdy samochodem. Sama lubię te płyty, ale zdecydowanie ciszej... Miki sam się zwraca, mama włącz to i to, głośniej, głośniej, głośniej! I w samochodzie rzeczywiście TYLKO słuchamy, bo porozmawiać się nie da. Nawet mały Filipcik polubił bardzo to słuchanie.
A w naszym aktualnym repertuarze jest przepiękna, radosna i optymistycznie nastrajająca płyta "Wiosna", będąca ostatnią częścią cyklu "Cztery pory roku" wydanego przez Teatr Malucha. Miki polubił najbardziej piosenkę o klekotaniu i bocianie. Niektóre refreny sobie pod nosem podśpiewuje wraz z wykonawcami. I czekamy na nadejście przesyłki z "Latem".
Kolejna pozycja to "Tuwimki" - bajkopiosenki do słów wierszy Juliana Tuwima. Płyta ta podobnie jak powyższa - do słuchania dla dzieci i rodziców. Przyda się w każdej domowej płytotece. Dodatkowo wypożyczyliśmy wiersze Tuwima, więc trochę czytamy, trochę słuchamy. W Mikołajowym rankingu prym wiedzie piosenka "Pan Maluśkiewicz i wieloryb", równie wysokie pozycje zajmują "Grześ" i "Okulary".
Ostatnią płytę, które równie mocno polecamy to "Muzyka poważna dla dzieci" wydana jako dodatek do Faktu. Muzyka, którą można słuchać podczas każdej wykonywanej czynności. Uwzniośla, pobudza, uspokaja, dodaje energii, wycisza... jednym słowem lek dla duszy. Muzyka klasyczna kształtuje we wszystkich wrażliwość na piękno.
wtorek, 11 lutego 2014
Angielski w podróży
W ostatnich dwóch dniach troszkę podróżowaliśmy. Nasze przejażdżki umilają nam piosenki w języku angielskim. Właściwie to większość naszych płyt odsłuchiwana jest w samochodzie. Wcześniej nieustannie słuchaliśmy płyt z kursu Helen Doron (swoją drogą bardzo przyjemne, krótkie teksty, Miki część z nich zna do dzisiaj). Ale odkąd zrezygnowaliśmy z zajęć, zdecydowanie mamy bardziej zróżnicowany repertuar. Prym wiedzie płyta zakupiona w jakimś supermarkecie z najpopularniejszymi dziecięcymi piosenkami. Czasami niektóre teksty odtwarzane są do znudzenia, zdecydowanie należy do nich śpiewana rymowanka "London bridge is falling down" (dlaczego dzieci tak lubią tę piosenkę?), zaraz po niej "Twinkle, twinkle little star".
Piosenki są tematyczne (np. wstawanie, jedzenie śniadania, wyjście do szkoły, oglądanie telewizji itd.) i podzielone na dwie części. Pierwsza to piosenka odśpiewana przez dziecko, po niej następuje krótkie tłumaczenie zwrotów i wyrażeń, kolejna część to wersja karaoke piosenki. Choć my z karaoke nie korzystamy (zwykle przełączam na kolejną piosenkę). Jeśli Mikołaj sobie podśpiewuje, to razem ze śpiewającym dzieckiem, nie zna piosnek na tyle, by śpiewać sobie sam.
sobota, 4 stycznia 2014
Boże Narodzenie i śpiewanie/słuchanie kolęd
Okres bożonarodzeniowy trwa, więc mój post nie będzie jeszcze spóźniony... :)
Oczywiście do Bożego Narodzenia jak najbardziej się przygotowywaliśmy. Przeważnie korzystaliśmy z materiałów prezentowanych na innych blogach.
W Wigilię włączyłam chłopcom kolędy śpiewane przez dzieci na You Tubie. Mikołajowi do gustu przypadły szczególnie dwa wykonania to i to. Bosego pastuszka to polubił do tego stopnia, że każdy dzień od Wigilii rozpoczyna się od kilkukrotnego odsłuchania kolędy, ale wyłącznie w powyższym wykonaniu :). Od paru dni nawet sam zaczyna śpiewać (musi jeszcze popracować nad linią melodyczną ;), a mama wiele nie pomoże, bo to szczególny przypadek niemuzyczny ;), słuchać uwielbiam, gorzej ze śpiewaniem).
Subskrybuj:
Posty (Atom)