Filip załapał się na ostatnią sztukę gruszki z naszej gruszy. Dużą, soczystą i nawet nierobaczywą. Pałaszował ją ze smakiem, gdy nagle przeszkodził mu Mikołaj:
- Filip daj spróbować!
- Ma smak gruszki.
Po wielu namowach i jęjkach zainteresowanego, Filip dał gryza Mikołajowi.
poniedziałek, 29 sierpnia 2016
czwartek, 28 lipca 2016
Gdzie rosną literki?
Z tomu: "Ulotne chwile"
Udział biorą: Mama, Tata, Wujek J., Filip (l. 4), Kacper ( 1 r. 8/12 m-cy)
M: Kacper coś dziś nie w sosie jest.
F: Bo mu rosną literki!
T. , M. Wujek J.: Co mu rośnie!!!???
F: Literki, tak pan doktor powiedział.
M: Tak, Kacperkowi wychodzą trzy trójki.
Udział biorą: Mama, Tata, Wujek J., Filip (l. 4), Kacper ( 1 r. 8/12 m-cy)
M: Kacper coś dziś nie w sosie jest.
F: Bo mu rosną literki!
T. , M. Wujek J.: Co mu rośnie!!!???
F: Literki, tak pan doktor powiedział.
M: Tak, Kacperkowi wychodzą trzy trójki.
sobota, 18 czerwca 2016
Najlepszy prezent i jak nauczyć dzieci historii
Za kilka dni dotrze do nas kolejna paczka z zamówionymi książkami, podczas gdy nie pochwaliliśmy się prezentami na Dzień Dziecka. A co mogli dostać chłopcy?
No dobra, nie same książki. Jeszcze traktory.
Największa z książek (formatem), wspomagająca liczenie, przedstawiająca ciekawostki matematyczne o 365 pingwinach. Historia zaczyna się od jednego pingwina, który przybywa do pewnej rodziny i tak z każdym dniem pingwinów przybywa.
Kolejna książka także wspomaga naukę liczenia tym razem do100. Nie wiadomo kiedy i do setki jest policzone, bo nie jest to suche przeliczanie, a oparte na pewnej wciągającej historii. Dzieci się nie nudzą.
Idziemy dalej. Tym razem też liczenie, ale i poznawanie ptaków. To co nas teraz wciąga najbardziej. Rzecz się dzieje na pewnej jabłoni. W każdym tygodniu przysiada na nią inny ptak, drzewo się bardzo zmienia w ciągu roku. Zmieniają się i ptaki, i warunki, w których przyszło im zdobywać pożywienie. Ta książka z pewnością jeszcze zagości na blogu, bo realizujemy z nią pewien "ptakowy" projekt.
Jeśli mówimy o ptakach, to nie możemy w żadnym wypadku pominąć tej książki:
Potwierdzam, że jest to encyklopedia dla całej rodziny. Piękne fotografie ptaków, wiele ciekawostek, cud miód i orzeszki. Moi ornitolodzy nie mogli by jej nie mieć.
Kolejne cudo także z wydawnictwa Multico. Też nie możemy jej nie mieć. Z pewnością będzie długo służyła. Wspaniała, zachwycająca, świetna. Łał! Spójrzcie sami :)
A teraz skacząc od przyrody do historii... wspaniała sprawa, by zachęcić dziecko do poznawania historii, pewnie przede wszystkim dla dzieci ciut starszych, ale kto zabroni poznawać historię Polski sześciolatkowi czy czterolatkowi. Poszczególne opowiadania zachęcają do dyskusji i sięgania dalej i dalej. Książka nadaje się także do czytania przed snem, bo w wciągający sposób przemyca wiedzę historyczną.
A teraz coś lekkiego do poczytania. Jedna z całej kolekcji o przygodach Petssona i Findusa.
I nasza książka na teraz. Połkniemy ją w najbliższych dniach. Jako miłośnicy Neli nie możemy nie posiadać jej ostatniej książki:
poniedziałek, 23 maja 2016
Ornitologiczna wyprawa
Wczesnym rankiem całą gromadką (zebrałam swoje dzieci i z rodziny :)), wyposażeni w lornetki i aparat, wyruszyliśmy na skraj lasu by obserwować ptaki. Było chłodno, ale pięknie. Może też nie zobaczyliśmy wiele, ale było warto. Dzieci łapią bakcyla i stają się prawdziwymi obserwatorami przyrody. Zaczynają zauważać to, czego wcześniej nie widziały. Znają coraz więcej ptaków.
Zobaczyliśmy sikorę modraszkę, parkę kopciuszków i pliszkę siwą.
Tego dnia dane nam było ujrzeć jeszcze dzwońca. Wypatrzyła go Julia wysoko na drzewie.
A to już z przydomowych obserwacji ptaków. Julcia wykonała takie zdjęcia:
W zimę dokarmiamy ptaki, latem wystawiamy poidełka. My też wystawiliśmy poidło i mamy nadzieję na zobaczenie kolejnych gatunków, które zechcą do nas przyfrunąć.
piątek, 6 maja 2016
Zapraszamy na rowerową przejażdżkę!
My taką fundujemy sobie niemal codziennie. Jedziemy albo do znajomych, albo do babci Celinki , albo zajeżdżamy do okolicznej rodzinki albo odbywamy zwykłą rundkę po okolicy. Zdarza nam się trasa nawet ok 10 km. I Filipowski (3 l. 8 m.), mała żaba, daje radę! Ba, nawet się upomina o te wyjazdy. Gdy nauczył się sam startować i zatrzymywać na nowym (czyt. wyższym) rowerze, powiedział do babci:
- Babciu jestem samowity czy niesamowity?
Aktualnie opanował rower brata.
Zapraszamy na przejażdżkę z nami:
- Babciu jestem samowity czy niesamowity?
Aktualnie opanował rower brata.
Zapraszamy na przejażdżkę z nami:
| W tym miejscu, zawsze, ale to zawsze spotykamy parę pliszek żółtych. |
| Niestety tego biednego ptaszka też spotkaliśmy, też chyba pliszka żółta. |
I nasze szpaki.
Wiosna jest piękna. Żal z niej nie korzystać.
czwartek, 28 kwietnia 2016
Chłopiec w kuchni
niedziela, 24 kwietnia 2016
Angielski z panią Dorotą
Uczeń, który lubi swego nauczyciela, lubi także przedmiot, którego się uczy.
Chłopcy uwielbiają panią Dorotę. Tak się uczą angielskiego:
Posłuchajcie Pani Rity klik .
Każdy kto wspomni swoje lata szkolne, zgodzi się z panią Ritą.
Chłopcy uwielbiają panią Dorotę. Tak się uczą angielskiego:
Posłuchajcie Pani Rity klik .
Każdy kto wspomni swoje lata szkolne, zgodzi się z panią Ritą.
Subskrybuj:
Posty (Atom)