poniedziałek, 21 kwietnia 2014

Pozostając w temacie jajek...

              Dziś tak na szybko, w międzyczasie, (między jednymi gośćmi a drugimi) przygotowałam Mikołajowi układankę. Wydrukowałam i zalaminowałam wybrane zwierzęta i ich jaja (przepiórka, ryba, żaba, żółw, krokodyl, motyl) . Zadaniem Mikołaja była pomoc w odnalezieniu płaczącemu zwierzęciu  jego zgubionego dziecka w jajku. Wydawało mi się, że zadanie jest dość trudne, a tu niespodzianka. Prościzna, ułożone w minutę.
A to wszystko (wiedza :))  zasługa ciekawej lektury, chociaż dawno do niej nie sięgaliśmy.
Po ułożeniu przez Mikołaja kart, sięgnęliśmy do tej pozycji (w ogóle ciekawa seria, bardzo interesująca i przystępna dla dzieci, nie mamy tylko jednej książeczki).
            
            Potem "badaliśmy" przepiórcze i kurze jajo (szukaliśmy zarodka, oglądaliśmy skorupkę, białko, żółtko). A wszystko bardzo dokładnie :). Dodam, że nie obyło się na zbiciu jednego przepiórczego jajka. A do zabawy dołączył Filip.


        Na koniec część najprzyjemniejsza - konsumpcja przepiórczych jajeczek.



2 komentarze:

  1. Poszukam tej serii w internecie, bo wygląda ciekawie!

    OdpowiedzUsuń
  2. Ściślej mówiąc są to książeczki broszurowe (ale bardzo ładnie wydane i tanie!) jednej autorki Becky Baines: "O skórze, co człowieka obleka", "O gawrach, czyli niedźwiedzich łóżkach. Książka o zimowym śnie" (tej jeszcze nie mamy), "Co jest w jajku. Książka o cyklach życia", "Każda planeta ma swoje miejsce. Książka o Układzie Słonecznym", "Co jeden słoń powiedział drugiemu? Książka o porozumiewaniu się".
    http://aros.pl/szukaj/backy+baines/0

    OdpowiedzUsuń